W górę

Sprawy ważne

***

Moja droga do nikąd biegnie wzdłuż Lubartowskiej
potem skręca nieznacznie w prawo,
przemyka szybko przez Świętoduską,
by zmierzyć się z gwarem Krakowskiego Przedmieścia

A tam, codziennie od ósmej do szesnastej
wije się wśród hałaśliwych uliczek Śródmieścia
jakby nie rozumiała zupełnie, że to bardzo niezdrowe
tak bez obiadu, tylko o czarnej kawie i dwóch kanapkach

W międzyczasie pozwala mi odebrać kilka telefonów
napisać ważny listy, wysłać zaległe e-maile,
czeka, cierpliwie, bez skargi, przycupnięta tuż za progiem
przecierając zaspane moim zabieganiem oczy

Taka niewytłumaczalnie prosta
od świtu do zmierzchu ta sama
bez konieczności stawiania trudnych pytań
i odpowiedzi, bo przecież ona wie dokąd biegnie.........