
"Van Gogh cierpiał, gdy malował. Obciął sobie ucho, wiesz? Bethoven, gdy komponował, płakał. Bo był głuchy. (...) Goya, wielki artysta, całe życie był przerażony, że inkwizycja spali go na stosie. A Boschowi śniły się potwory, które malował, bał się spać. Gustaw Mohler, taki kompozytor, cierpiał na depresję, a Czajkowski prawie zwariował."
(Dorota Terakowska "Tam gdzie spadają Anioły")
To mój ulubiony "Stary gitarzysta" Picassa. Jakoś mnie tak zatrzymał ten obraz, otacza go taka jakaś aura zadumy.
Artyści, ci wielcy, to taki specjalny rodzaj nadwrażliwców. Oni czują bardziej, więcej, widzą głębiej... Właściwie gdyby nie śmierć Urszulki nie byłoby "Trenów" Kochanowskiego, a przecież nawet teraz odczuwa się w nich ból ojca po stracie dziecka. Gdyby nie choroba serca Poświatowskiej i jej ogromna chęć życia i kochania, nie byłoby tak pieknej poezji. To ona przecież była zapisem jej myśli, życia, tego co w środku i tego co na zewnątrz. W niej znalazło się ujście dla emocji wyrażających szczęście i cierpienie, zachwyt i miłość. Bardzo lubię jej wiersze. Kiedy przeżywa się tak bardzo, tak całą duszą i nawet ciałem, bo i ciałem można przeżywać, to powstają wiersze, obrazy, rzeźby, w których zaklęte są ludzkie przeżycia. Jeszcze tylko trzeba potrafić te emocje odebrać, dostrzec, zrozumieć, a cała gama uczuć artysty stanie przed nami otworem. Myślę, że każdy człowiek może to poczuć, ale nie każdy ma w sobie ten specjalny rodzaj nadwarażliwości, który sprawia, że potrafi pisać, malować, rzeźbić. Sam talent to nie wszystko, trzeba przeżycia, doświadczenia, trzeba w życiu coś przecierpieć, bo inaczej to po prostu rzemiosło. Tak, to sztuka która nie żyje, nie otacza i nie wnika do środka, co wcale nie znaczy, że to kicz. Po prostu przeżycie artysty jakoś niesamowicie otacza człowieka, jakby w czasie patrzenia na obraz uwalniało się to wszystko co czuł, mieszało z przeżyciami odbiorcy i ze zdwojoną siłą uderzało w nasze zmysły. Tak samo jest z muzyką, czasem wnika ona w nas głęboko, można poczuć ją każdą komórką swojego ciała. Wtedy nic nie jest ważne. Bo trzeba w życiu coś czuć...
***
kochać
upadać
z dna się podnosić
być szczęśliwym
cierpieć
widzieć więcej
przeżywać mocniej
popełniać błędy
potrafić je naprawiać
głębiej żyć
by umieć być człowiekiem
| kasia |
wysłano: 8:19,28 wrzesień 2008
Sztuka ta przez duze S nie jest rzemioslem i jak napisalas nie jest tylko talentem, ona musi mieć swoje żdrodlo...Ból istnienia...ale i radośc rodzi pezepiekne rzeczy,a my dostrzegamy w nich głebie...
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| Halszka | ![]() |
wysłano: 23:30,28 wrzesień 2008
Tak, sztukę rodzi cierpienie i radość, wszystko to, co człowiek wrażliwy przeżywa znacznie głębiej...
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| sarenka |
wysłano: 22:15,5 październik 2008
:-) przeczytałam pierwszy post i podoba mi się bardzo!!! to uczucia sprawiają,że człowiek jest tak skomplikowaną istotą.Targany emocjami, rozdarty wewnętrznie, fruwający w obłokach, upojony namiętnością.... Uczucia wyzwalają w nas kreatywność.Ci co mają talent,zaczynają tworzyć i powstają dzieła.Lubie wzruszać się przy muzyce,przy mądrych słowach.Uwielbiam zachwycać się obrazami,choć nie muszą być one wielkich artystów.Lubię obrazy przedstawiające krajobrazy.Jakiś szczególny moment uchwycony na płótnie.I rzeźby,które robi w drewnie mój znajomy.Mają charakter:-)
Obiecuję,że przyjdę tu na dłużej.Teraz mam w domu wesoło,bo przyjechała nas odwiedzić rodzinka i nie mam już tyle czasu na net.Przepraszam Cię za to niezdyscyplinowanie.Miłej nocy Wam życzę:-*** |
| Odpowiedz na ten komentarz |
| Halszka | ![]() |
wysłano: 15:17,22 październik 2008
Cieszę się, że znalazłaś czas by tu zajrzeć.
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| bajka |
wysłano: 13:9,22 październik 2008
piekne te Twoje rozmyslania Misiu i tak bardzo bliskie moim...buziam Kochana i do szybkiego ;)
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| Halszka | ![]() |
wysłano: 15:18,22 październik 2008
Bo my bardzo jesteśmy do siebie podobne:-))
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| Julia |
wysłano: 14:47,26 grudzień 2008
Sztuka laczy sie z przezywaniem, przemijaniem, rozstaniami, powrotami. Najpelniej odczuwamy ja wtedy, kiedy sami czegos doswiadczylismy. No i oczywiscie, kiedy poznamy biografie lub "podloze tworzenia" artysty- wiemy i widzimy w niej wiecej. Ten Gitarzysta jest szczegolny. Tak jak pare obrazow w Art Instytut w Chicago, przed ktorymi moglam stac dlugie chwile. Tam czas sie zatrzymywal. I tylko odglosy przechodzacych ludzi swiadczyly o tym, ze jednak jestem w swiecie, ktory gdzies pedzi, o cos pyta i ma swoje problemy. Przy sztuce czlowiek lagodnieje, pokornieje w obliczu jej wielkosci. Sztuka karmi nasze dusze. Na dlugo.
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| Halszka | ![]() |
wysłano: 14:12,29 grudzień 2008
Tak, sztuka ogrzewa nasze dusze, kształtuje i pozwala nam odpocząć i nie dać się codzienności...
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| kamil | ![]() |
wysłano: 6:6,18 kwiecień 2009
świetnie napisane.
jakże różna jest sztuka, jakże piękna i delikatna. W sztuce podoba mi się ogrom możliwości, można wyrażać siebie w sposób jaki najbardziej nam odpowiada. Czyż nie pięknie jest usiąść na dworze z tomikiem poezji w ręce? Ile ciepła daje w zimowe wieczory może dać proza Hrabala. W sztuce nie potrzeba nawet słów, ile piekna jest w samej muzyce: http://www.youtube.com/watch?v=wasYNNfnfVE czyz nie? |
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| Halszka | ![]() |
wysłano: 6:12,19 kwiecień 2009
Muzyka z "Tajemniczego ogrodu" jest naprawdę piękna. Fascynuje mnie połączenie sztuk, staram się łączyć tu obraz, prozę i poezję... Brakuje muzyki... Może kiedyś? Nie wiem, ale mocno wierzę, że umiłowanie sztuki, przeczytane słowa, napisane przeżycia zostają w nas i nas wzbogacają, a tego nam nikt nie odbierze. Wszystko inne można stracić, tego - nigdy...
|
||
| Odpowiedz na ten komentarz |