W górę

ZAWIŚĆ...

ZAWIŚĆ...
zdjęcie - Jan Samek / www.PhotosOn.net

„Nie ściągajmy w dół  tylko dlatego, że są od nas ładniejsze, młodsze, mądrzejsze albo bardziej zamożne. Także wtedy, gdy wydaje się nam, że są też od nas bardziej szczęśliwe. Bo z partnerem czy też bez niego rzeczywisty sukces będziemy mogły „odtrąbić” dopiero wówczas, gdy odruchy kobiecej solidarności zaczniemy traktować jako coś najzupełniej oczywistego, a nie wydarzenie od święta.”
(Małgorzata Domagalik)
 
         

Otoczyły ją jak piranie, jak pijawki krew, tak one wysysały z niej radość z nowego mieszkania, samochodu, świetnej torebki. Nie mówiąc już o sukcesie w pracy czy o randce z przystojnym facetem. Obce kobiety, znajome, koleżanki, „pseudo – przyjaciółki”. Tyle kopniaków otrzymała od życia, tak wiele musiała przeżyć wtedy zdarzało się, że one pomagały, uśmiechały się, podawały rękę. Kiedy już odbiła się od dna, kiedy zaświeciło słońce, powoli obcinały jej skrzydła. „Nie wychylaj się”-  poradziła jej jedna słabo znana sąsiadka. „To wywołuje u innych chęć ściągnięcia cię w dół. Takiego jakby wyrównania, bo dlaczego masz mieć lepiej?” Nie miała pojęcia co ma się wyrównywać i dlaczego. Przecież one też tak mogą, a że nie wydają na podróże, które ona kocha czy torebki, do których ma słabość, to przecież ich decyzja. Szczycą się dużym kontem i liczą każdą złotówkę, ale to ich życie i jej przecież nic do tego. Nie rozumiała dlaczego ma postępować tak jak one. Dlaczego nie może być inna, spełniać swoich marzeń, skoro ciężko na to pracuje. Była bardzo rozżalona. „Dlaczego?”
     Nie rozumiała tej jednej małej różnicy, że wyciąganie ręki do potrzebującego, czasem jest potrzebne bardziej pomagającym, by mogli poczuć się lepiej, bo przecież są tacy dobrzy, pomagają potrzebującym, spełniają dobre uczynki jak na praktykujących chrześcijan, buddystów, czy innych religijnych ludzi, przystało. A może po prostu chcą pomyśleć lepiej o swoim człowieczeństwie. Tak! Zdecydowanie krzywdę innych mogą unieść. Jak w tragedii starożytnej przeżywają catharsis patrząc na niepowodzenie, upadek czy nieszczęście innych. Oczyszczają siebie dając datek, pomagając w inny sposób i cieszą się, że to nie one, bo przecież im także mogłoby się coś stać. To mogą unieść, nie potrafią jednak cieszyć się, kiedy innej kobiecie zaczyna się powodzić lepiej, szczęści się bardziej, czy zwyczajnie dostała dobrą pracę.
    Wciąż ostrzegali ją i nadal ostrzegają, że bardzo ciężko pracuje się z kobietami. „Ale dlaczego? Czyż to nie jest zupełnie irracjonalne, żeby pomagać w nieszczęściu a tłamsić w szczęściu, kiedy można dzielić radość na dwie, trzy czy cztery radosne kobiety? Te myśli nie dawały jej spokoju. Czyżby to była pozostałość z doby komunizmu, kiedy wszyscy musieli mieć jednakowe granatowe mundurki z białym kołnierzykiem? Czy tak mocno nienawidzimy tych, którym udaje się odbić od dna? ” Ale tutaj nie chodzi nawet o przyjaciół, ale kobiety wokoło, które zamiast wspierać się wzajemnie w swoich dążeniach, obcinają sobie nawzajem skrzydła.
     Wyszła do toalety, obmyła twarz zimną wodą, potem starannie poprawiła makijaż. Wciąż nie rozumiała dlaczego mężczyźni potrafią solidaryzować się ze sobą, pchając się nawzajem w górę. Mężczyzna zwykle broni mężczyzny, a kobieta dyskredytuje kobietę. Kiedy facet zdradzi, żona ma pretensję do tej drugiej kobiety, a nie do swojego męża, bo to przecież wina tej „lafiryndy”. Przecież to nawet nielogiczne. Mężczyzna nie poszedł do łóżka z inną wbrew swojej woli. Dlaczego z każdej strony kobieta szuka winy w drugiej kobiecie? Dlaczego z taką przyjemnością wbija szpile w czułe miejsca? Kobieca zawiść jest jak pies ogrodnika, który sam nie zje a drugiemu nie da.
     Nie, nie pokaże im, że zabolało, że nie rozumie, że nie może pojąć jak tak można. Jedno wie na pewno. Prawdziwego przyjaciela poznajemy dopiero, kiedy zobaczymy jak zachowuje się w nieszczęściu i szczęściu. Dopiero wtedy, kiedy potrafi podać rękę w potrzebie i szczerze cieszyć się z naszych sukcesów. Wie już, że nie może liczyć na poparcie kobiet, na zwykłą kobiecą solidarność, a już zwykłe pokazanie lepszego „ciucha” to jakby zrobić z siebie tarczę lub worek do bicia. Tak, ta wiedza kosztowała ją bardzo, bardzo dużo. Widać doświadczenie jest najlepszym nauczycielem, choć najdroższym, bo opłaciła tę wiedzę cierpieniem.
     Podniosła głowę do góry, włożyła uśmiech na twarz i ruszyła do walki pamiętając, że cokolwiek by się nie działo, ma zawsze wspierać sukcesy innych kobiet, bo życie toczy się dalej, a jaka będzie przyszłość zależy także od niej...

 


 
***
 
jest kobieca intuicja
wrażliwość i empatia
jest matczyna miłość
z sercem na dłoni
i ze łzami w oczach
jest dziewczęca niewinność
tak delikatna jak tylko
ona być potrafi
to wszystko jest
naprawdę w kobiecie
jest intuicja
wrażliwość
miłość
dobroć
i niewinność
a wszystko to tak piękne
dobre i bez niedomówień
i tylko
wszystkie te cechy naraz
wciąż nie mogą się przebić
przez zwykłą i codzienną
kobiecą zawiść
 
 

Komentarze

dodaj własny komentarz   pokaż wszystkie komentarze

Mileda
Gliwice
Polska

wysłano: 10:12,24 listopad 2009

Hurrra! Nareszcie mi się udało tutaj wejść. Bardzo się cieszę, że znowu mogę mieć kontakt z Tobą Halszko.
Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i cieplutko. Buziaki i miłego dnia.
Odpowiedz na ten komentarz
Halszka
Halszka
Naperville
USA

wysłano: 7:37,27 listopad 2009

Witaj Miledo!!! Tak bardzo sie ciesze, ze wreszcie sie udalo:-) Wciaz pracujemy nad tym logowaniem, bo troszke to zbyt trudne, ale najwazniejsze, ze jestes:-))
Odpowiedz na ten komentarz
roksanna
roksanna
zwierzyn
Polska

wysłano: 13:52,24 listopad 2009

Czasem naprawdę dziwne jesteśmy...Gdy chwalę u innej ,że ma fajną jakąś rzecz to od razu słyszę..."eee to takie sobie, stare już"... Wolimy narzekać..na wszystko, a swoje mniejsze lub większe sukscesy chowamy w swoich torebkach przed oczami innych kobiet. Na szczęście mamy przyjaciólki, które w szczęściu i nieszczęściu stoją za nami murem. Bo w kobietach jest siła i nie ma takiego drugiego wsparcia jaką od nich możemy dostać. Ich sukcesy mobilizują nas by tak jak one piąć się w górę , a niepowodzenia dodają sił by pomóc tej drugiej..Bo jesteśmy przecież takie same choć różne...Wystarczy lubić...siebie i innych. Zawiść to siłą destrukcyjna , zazdrość, która nikomu nie jest obca może byc konstruktywna. Tak dziwne jesteśmy, gdy patrzymy na życie innych i myślimy one to mają lepiej, fajnie...dobrze...i nie myslimy co zrobić byśmy o swoim tak pomyślały...tylko czekamy na ich potknięcie.
__________________
roksanna
Odpowiedz na ten komentarz
Halszka
Halszka
Naperville
USA

wysłano: 7:40,27 listopad 2009

Dokładnie tak. Są takie, z którymi można w ogień i to jest bardzo, bardzo mobilizujące. Niestety wciąż obrywamy i wciąż kobiety nie mogą wybrać wyborów, bo przeciwko nim głosują właśnie kobiety... A przecież w nas kobietach jest tyle siły i ciepła, dlaczego nie wspierać się wzajemnie, dlaczego?
Odpowiedz na ten komentarz
nymphaea
nymphaea
Katowice
Polska

wysłano: 21:24,7 grudzień 2009

hm. Myślę, że nie umiemy przyjmowć komplementów, gdyż nie chcemy wyjść na snobki i zadufane w sobie pannice. Oczywiście tak nie jest, ale wydaje nam się, że lepiej zaprzeczyć albo napomknąć coś pod nosem niż przyznać racje, że faktycznie ta nową spódnica jest genialna i świetnie się w niej czuję. Trudno nazwać to skromnością, ale fałszywa skromność to też nie to. Pozdrawiam!
Odpowiedz na ten komentarz
Halszka
Halszka
Naperville
USA

wysłano: 2:43,13 grudzień 2009

Coś rzeczywiście w tym jest. Takie przyznanie się do siebie samej i tego, że dobrze się czuję w tych właśnie dżinsach jest objawem wewnętrznej wolności... Niektórzy nigdy do niej nie dojrzewają. Pozdrawiam serdecznie i cieszę się, że Cię widzę w gronie moich znajomych. W końcu to przez Ciebie (czytaj dzięki Tobie) zaczęłam pisać:-)) Pozdrawiam serdecznie:-)
Odpowiedz na ten komentarz
lisek
lisek
Hannover
Niemcy

wysłano: 21:3,24 listopad 2009

To nie jest winny ani komunizm ani kapitalizm. Winne jestesmy same.Ciagle walczymy o pierwsze miejsce w stadzie. Gdy ktos jest w potrzebie, to pomagamy. Mozemy pokazac jakie jestesmy wspanialomyslne, kochajace. Mozemy sobie na to pozwolic, to poprawia nasza pozycje. Ale cieszyc sie sukcesem innej kobiety. A jezeli jest wiekszy "od naszego wlasnego". No to nalezy troche popracowac nad swoja pozycja. Mezczyzna juz od wielu lat przyzwyczail sie do uszanowania hierarchi. Kobiety historycznie od krotkiego czasu moga o sobie decydowac. I to tylko procentualnie na malej powierzchni kuli ziemskiej. Moze to nastepny krok emancypacji-razem jestesmy silne. Potrwa jeszcze sto lat. Ale sie nam uda. Czego sobie bardzo zycze, bo mam dosyc damskiego syczenia;-)
__________________
lisek
Odpowiedz na ten komentarz
Halszka
Halszka
Naperville
USA

wysłano: 7:43,27 listopad 2009

:-)) Z ust mi to damskie syczenie wyjęłaś:-)) Tak, może masz rację, ta walka o nasze równouprawnienie to walka kobiet z kobietami. Bo kobieta nigdy nie chce głosować na kobietę. Ale może jednak, skoro na świecie sa takie kobiety jak Ty lisku, na pewno kiedyś w końcu i kobiety będą umiały trzymać się razem i cieszyć się z sukcesów innych kobiet... Pozdrawiam serdecznie:-)
Odpowiedz na ten komentarz
szeptymilosci
Kraków
Polska

wysłano: 22:40,24 listopad 2009

myśl,że tę notkę doskonale uzupełniają słowa pewnej piosenki zespołu "Iry". W piosence "Ikar" wokalista śpiewa: "
"Głodny tłum modlił się bym spadł, każdy z nich chciał ściągnąć mnie w dół..." Bo tak to niestety czasem z nami ludźmi jest, że nie umiemy cieszyć się szczerym sercem ze szczęścia innych, tylko zawsze pragniemy żeby to innym było gorzej...
Odpowiedz na ten komentarz
Halszka
Halszka
Naperville
USA

wysłano: 7:44,27 listopad 2009

No cóż, prawdziwe są te słowa... Tłum nie lubi tych, którzy próbują wspiąć się ponad... Przykre to bardzo...
Odpowiedz na ten komentarz