***
zamknięci...
w otchłani własnych myśli
odbieramy świat jednostronnie
zapominamy że trzeba "dmuchać
w skrzydła" człowieka obok
inaczej on nie będzie mógł
dmuchać w nasze
a razem możemy
wzlecieć wysoko
nad ziemię
uczmy się ruchu skrzydeł
patrzmy uważnie
by razem oprzeć się
własnym słabościom
trzeba słuchać także sercem
by zaakceptować
by pozwolić rozumieć świat
inaczej...
***
"Myślisz, że potrafisz odczytać jego uczucia. Wiesz, jaki jest. Skoro tak, to dlaczego nie możecie się porozumieć? Kłócicie się nie wiadomo o co. "Kocham" przesłane SMS-em, emocjonalny fast food, nie wystarcza. Po kilku latach takiej diety nic o sobie nie wiecie."
(Cytaty - ten i inne w tej notce - pochodzą z artykułu Beaty Pawłowicz)
Myśli moje poplątane. Myśli moje bardzo niepokorne, nie dają spać. Chodzą własnymi ścieżkami, ale prowadzą do jednego wniosku... Zawsze kiedy zaczyna się miłość prawdziwa, jest rozmowa i wzajemne zafascynowanie osobowością, zainteresowaniami, odbiorem świata, a zawsze kiedy kończy się miłość, jest brak rozmowy, niezrozumienie, niedogadanie, inne pojmowanie świata. Czy na początku chcemy słuchać a na końcu już nie? A może już nam się nie chce, bo mamy i nie trzeba o miłość dbać, wystarczy skupić się na sobie. Czy gdzieś po drodze gubi się rozmowa, czy sami ją zostawiamy na później? A przecież życie we dwoje to przede wszystkim rozmowa. Jeśli nie ma rozmowy to co jest? A mnie się marzą dlugie zimowe wieczory, kiedy z kubkiem gorącej herbaty z cytryną, albo z lampką wina, zatopię się w rozmowie zapominając o mijającym czasie... Tyle książek ktorymi chciałabym się z kimś podzielić, tyle myśli, przeżyć, odczuć. Tyle tego do posłuchania od kogoś, kto nieco inaczej postrzega każde słowo i wydarzenie. Tylu ludzi na ziemi. Każdy odbiera inaczej, nie "gorzej" - INACZEJ... Nikt nie żyje w wyimaginowanym świecie. Każdy człowiek żyje tu i teraz, w swym własnym świecie takim, jak jego doświadczenia, jak jego wrażliwość, takim jak ludzie, ktorych spotkał na swej drodze. To ukształtowało hierarchię ważności, która towarzyszy mu w życiu, a ona jest inna niż ta, którą prezentuje człowiek obok... Rozmowa... Skąd ja mam wiedzieć skoro nie mówisz? Ale dlaczego, kiedy mówię, nie słuchasz? A może dzielimy swoją uwagę na to, co ważne i mniej ważne? Oczywiście ważne jest tylko to, co dla mnie jest ważne, a to, co dla osoby obok, to już jakiś wymysł, bo to wcale nie jest ważne! Życie... Właściwie udany związek to umiejętność rozmowy o wszystkim, a umiejętność rozmowy, to powstrzymanie się przed wykorzystaniem tajmnic i zwierzeń przeciwko komuś, kto je wypowiedział... W jaki sposób najczęściej rodzice tracą zaufanie dziecka? Czy ma lat 5 czy 15 czy 25 - ma swoje tajemnice. Jeśli powierzy je mamie, a ona wykrzyczy albo opowie sąsiadce, lub też w jeszcze inny sposób wypomni, dziecko zamknie się przed nią na zawsze. Nie pomoże tlumaczenie dorosłej już córce, że przecież to było głupie i nieważne, bo dotyczyło lalki i jej ubranka... Wtedy dla niej to było najważniejsze na świecie i nastąpiła blokada, której dorosła już córka nie będzie w stanie przerwać. Została zdradzona! Rozmowa i powierzenie tajemnic, nieraz ze wstydem, to otwarcie się, otwarcie na zranienia. Zranisz czy nie? Wykorzystasz? Potrafisz słuchać czy też rozmowa to ma być monolog, ktorego jedno z nas musi wysłuchać? A może dokończysz każde zdanie za mnie lub ja za Ciebie, bo Ty wiesz lepiej co ja chcę powiedzieć za chwilę, a może ja wiem lepiej co Ty chcesz powiedzieć, co lubisz a czego nie lubisz? Rozmowa... Dlaczego im dalej w znajomość ludzie znają się coraz mniej... A może przestali słuchać siebie nawzajem? Chcą zmienić partnera na takiego, który tak samo czuje i tak samo myśli, bo wszystko co jest inne, jest "wymysłem" i "nierealnym światem"? "A przecież "jesteśmy szczęśliwi , tylko wtedy, kiedy możemy być sobą. Czujemy się akceptowani. (...) Nawet na uszczypnięcie każdy z nas reaguje inaczej, a co dopiero na poważne kłopoty. Każdemu też co innego może pomóc. Jemu spokój, żeby odzyskał wiarę w siebie. Tobie telefon do kogoś, kto może pomóc." Tak to już jest, że czasem lepiej po prostu przytulić i powiedzieć, że wszystko będzie dobrze niż potrząsnąć i kazać wziąść się w garść... Trzeba rozmawiać. Mówić co się czuje i co się myśli, aby ktoś mógł przedstawić także inną, swoją wersję oczuć i myśli. Wtedy dopiero może powstać "NASZA WERSJA" życia, myśli i odczuć... Bez rozmowy nie ma miłości, nie ma NAS... Nie ma... Moja przyjaciółka mowi, że są to "Rozmowy oczyszczające" Bez nich nie ma porozumienia, a tylko dwoje osobnych ludzi wędrujących w różnych kierunkach w swoich światach...osobnych...
***
To może...
uśmiechnij się do mnie
czule
opowiedz kim jesteś
a ja
posłucham sercem
czego się boisz
obronię
w swoim wyimaginowanym
realnym świecie
walcząc jedyną bronią
jaką mam
miłością...
| Julia |
wysłano: 13:40,13 sierpień 2008
"Opowiedz mi o moim ojcu. Jaki byl? To on umarl tak mlodo?"takie pytania stawiala przeszlo 50 letnia ciocia- mojej mamie. Bo u nich w domu sie nie rozmawialo. Tak, mowiono co w szkole i co jest na obiad. Mowiono, ale nikt ze soba nie rozmawial. I teraz po wielu latacj ciocia popelnia te same bledy- nie nauczona rozmowy, nie rozmawia z wlasnymi dziecmi. Ona do nich mowi, karci, naklania czasami nawet chwali. Ale nigdy z nimi nie rozmawia. Czy zdazy? W moim domu - od rozmowy zaczyanl sie dzien. Rozmowa sie tez konczyl.
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| Halszka | ![]() |
wysłano: 6:10,16 sierpień 2008
Rozmowa to coś, co sparwia, że człowiek może nauczyć siebie drugiego człowieka, że może zrozumieć drugiego człowieka. Bez rozmowy nie ma życia, dla mnie, dla wszystkich, których kocham... Bez rozmowy umiera wszystko oprócz przyzwyczajenia...
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| Av |
wysłano: 11:23,16 sierpień 2008
Przepiękne te myśli i rozważania :* Dziękuję Ci za ten link :)
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| Halszka | ![]() |
wysłano: 15:39,16 sierpień 2008
Witaj Avi, w moim nowym świecie:-) Cieszę się, że zajrzałaś:-)
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| Liliana |
wysłano: 7:5,23 wrzesień 2008
Halinko:) Coz mozna zrobic, jak zmusic kogos do rozmowy? Niekiedy nie moge wyjsc z podziwu, w tym negatywnym znaczeniu, ze ludzie kontaktuja sie z innymi, tylko wowczas, gdy czegos potrzebuja! Corka dzwoni do matki, bo chce, zeby ta popilnowala wnuczki, pozniej znowu zapomina o niej na miesiac. Mlodsza siostra, przypomina sobie o starszej, gdy potrzebuje by ja gdzies zawiesc, albo pozyczyc pieniadze, w innym czasie woli przebywac z takimi, co to nie zwracaja im uwagi, ze ich dziecko jest zaniedbane, bo sami tak postepuja. I w koncu kolezanki... nastawione tylko na branie, zauwazanie ich problemow, ich spraw. Druga strona sie nie liczy, to kolezenstwo niczym monolog, zle, oslabiajace, z dala od takiego, bo nic nie warte. W koncu rozmowa w partnerstwie, malzenstwie... Chyba najtrudniejsza, czesto skazana na niepowodzenie z braku checi, probowania sil i bezsensownych przepychanek. A zycie jest takie krotkie, malo dla nas laskawe, naszpikowane problemami, chorobami i znojem. O ile latwiej by sie zylo, gdyby udawalo sie latwiej rozmawiac i bardziej kochac:)
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| Halszka | ![]() |
wysłano: 15:5,23 wrzesień 2008
Tak, rozmowa to klucz do zrozumienia drugiego człowieka i do pokochania... Bez zrozumienia nie ma miłości, nie ma jej także bez rozmowy... Przykre jest to, co piszesz, ale to prawda, coraz mniej bezinteresownych kontaktów między ludźmi, coraz mniej zwykłego ludzkiego zainteresowania. Coraz mniej... Pozdrawiam serdecznie:-)
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| Maja Lublin Polska |
![]() |
wysłano: 9:8,29 październik 2009
Przepiękna myśl Halinko .
Bo jak mówi Carlos Ruiz Zafón "Z braku rozmów i wymiany myśli małżeństwo zaczęło wymieniać między sobą wrzaski." __________________ Maja |
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| Halszka Naperville USA |
![]() |
wysłano: 5:30,2 grudzień 2009
Nie dosyć, że mądre słowa, to jeszcze bardzo, bardzo prawdziwe...
|
||
| Odpowiedz na ten komentarz |