W górę

NEKROPOLIE...

NEKROPOLIE...
zdjęcie - Jan Samek / www.PhotosOn.net

 

„Gdzieś w centrum miasta, które tkwi w każdym z nas, leży cmentarz starych miłości. Szczęściarze, zadowoleni ze swojego życia i z tego z kim je dzielą, przeważnie o nim nie pamiętają. Nagrobki są wyblakłe lub powywracane, trawa nieskoszona, wszędzie plenią się jeżyny i dzikie kwiaty. U innych miejsce to wygląda dostojnie i schludnie jak cmentarz wojskowy. Kwiaty podlano i ułożono, wysypane tłuczem ścieżki są starannie zagrabione. Widać ślady częstych odwiedzin. Cmentarz większości z nas przypomina szachownicę. Niektóre pola są zaniedbane albo wręcz leżą odłogiem. Kto by sobie zawracał głowę nagrobkami – czy też miłościami, które pod nimi spoczywają? Nawet nazwiska zatarły się w pamięci. Inne groby pozostają jednak ważne, choć byśmy niechętnie się do tego przyznawali. Odwiedzamy je często – prawdę mówiąc – zbyt często. Nigdy nie wiadomo, jak się będziemy czuli po wyjściu z cmentarza: czasem będzie nam lżej, czasem ciężej na duszy. Nie sposób przewidzieć w jakim nastroju będziemy wracać do domu teraźniejszości.”

(Jonathan Carroll – „Zakochany duch”)

 

Cmentarze... Każde miasto, każda większa wioska posiada swoją nekropolię. Często jest to miejsce w środku miasta, tak jakby chciano powiedzieć, że ci, którzy odeszli są ważni, kto wie, czy nie najważniejsi. Bywa, że na cmentarzu „widać ślady częstych odwiedzin”, jakby ludzie tam pochowani wciąż żyli w sercach tych, którzy ich kochali. Są potrzebni żywym, przede wszystkim żywym, by mogli gdzieś wykrzyczeć to, co w nich tkwi. Czasem jest to tęsknota, czasem żal, może nawet żałość wielka, kiedy trudno wrócić do rzeczywistości, trudno pogodzić się z odejściem kogoś bardzo kochanego. Często nie umiemy pogodzić się z tym, że ktoś kogo tak bardzo kochaliśmy leży teraz gdzieś na zimnym cmentarzu, gdzie nikt nie chce odpowiedzieć na choćby jedno proste pytanie... „dlaczego?”  A może nie, może opętani karierą, codziennym biegiem za przetwaniem lub następną wyprawą na urlop w ciepłe kraje, zapominamy o tych, którzy gdzieś kiedyś byli dla nas ważni. Nie ma kto zapalić świeczki, nie ma kto wyplewić chwastów. Zaciera się imię i nazwisko na starej zaniedbanej tabliczce...

            Cmentarze, wielkie nekropolie pierwszych miłości, zawiedzionych przyjaźni, krzywd i chwil szczęśliwych, które odeszły. Zawsze zlokalizowane w centrum naszej duszy. Pogrzebane uczucia czasem bolą, wracają wspomnienia, często trudno powrócić z takiego cmentarza do realnego życia, choć lepiej byłoby zapomnieć, nie da się. Wciąż powracamy do cmentarza  w naszej duszy, wciąż powracamy do nekropolii naszych bliskich i dalekich ludzi, którzy odeszli. A może nie tak, może wrzuceni w wir realnego życia nie chcemy, nie mamy potrzeby dbania o nasze cmentarze. Może zarosły już krzakami niepamięci, zatarły się imiona, wydarzenia, krzywdy i radości...

Bywa, że w ten jeden dzień zapalamy świeczkę na grobie zaniedbanym i samotnym, którego nikt już nie odwiedza. dzieci nie bawią się biegając wokół wyścielonych jedliną ścieżek, żaden człowiek już nie pamięta i nie czuje potrzeby wspomnieć. Ten jeden jedyny dzień Wszystkich Świętych jest dniem zadumy, odwiedzin nekropolii bliskich i dalekich zmarłych, którzy żyją w naszych sercach, odwiedzin cmentarzy uczuć w naszych duszach. To dzień zadumy nad ludźmi, którzy odeszli i uczuciami, które umarły. Ile w nas zostało z tych ludzi i z tych uczuć? Czego nauczyliśmy się od każdego człowieka z osobna, każdego, którego już nie ma? Jakie wnioski wyciągnęliśmy z pogrzebu miłości, doświadczeń dobrych i złych, które odeszły? Tak dobrze byłoby zdążyć z miłością zanim śmierć zabierze nam tych, których kochamy, zdążyć z okazywaniem uczuć, dobrym słowem i uśmiechem, zanim umrze ostatni płomyk miłości.

Wspaniale by było, gdyby odwiedziny w nekropoliach tych zewnętrzynych i tych w nas samych, były uspokojeniem, zadumą i nadzieją na przyszłość...

 

 

***

nekropolie naszych dusz

tak bardzo podobne do cmentarzy

z kamiennymi nagrobkami

krzyżami z drewna i metalu

gdzie powiedziano już

ostatnie AMEN

życiu i miłości

prawdzie i kłamstwu

gdzie nie ma już znaczenia

konto w banku

oszałamiająca kariera zawodowa

i wysokie stanowisko

wobec śmierci  wszyscy jesteśmy równi

tacy sami szarzy i niemodni

niezdolni wskrzesić człowieka

bez wiary w zmartwychwstanie

wygasłej i pogrzebanej miłości

nieporadni i zadziwiająco pogodzeni

z tym co przecież czeka nas wszystkich

z zapomnieniem...

 

Komentarze

dodaj własny komentarz   pokaż wszystkie komentarze

roksanna
roksanna
zwierzyn
Polska

wysłano: 17:58,1 listopad 2009

Bardzo wymowne to zdjęcie...Myślę ,że w końcu przychodzi taki czas ,ze w tych miejscach ból, cierpienie z powodu utraty miłości, bliskich zastępuje spokój i wspomnienie... Tylko z czasem tych miejsc coraz więcej...wciąz przybywa grobów gdzie ta nasza miłość zostaje pochowana...Wiesz tak kiedyś sobie pomyslałam,ze przecież tak nie dużo trzeba by tym zapomnianym grobom przywrócić pamięć..Trochę naszego czasu, czasu lokalnej społeczności, dzieci, młodzieży...Gdyby np tak lekcje religii w plenerze?...
__________________
roksanna
Odpowiedz na ten komentarz
Halszka
Halszka
Naperville
USA

wysłano: 4:39,10 listopad 2009

O tak, takie lekcje religii w plenerze byłyby wspaniałym rozwiązaniem. Smutne to czasem, kiedy teoria mija się tak bardzo z praktyką. Tak by było pięknie gdyby te miejsca żyły i zachęcały do spotkań i zadumy...
Odpowiedz na ten komentarz
Johanna
Poznań
Poland

wysłano: 19:57,1 listopad 2009

Nie odwiedzam tego cmentarza w sobie. Wiem, że on tam jest, ale nie mam siły tam wejść. Boję się, że mogłabym mieć problem, żeby stamtąd wyjść.
Odpowiedz na ten komentarz
Halszka
Halszka
Naperville
USA

wysłano: 6:14,10 listopad 2009

Bywa, że latami nie odwiedzamy, jednak kiedyś być może będziesz wystarczająco silna i zapragniesz odwiedzić i zamyślić się nad swoim wewnętrzynm cmenatrzem. Może to być miejsce do którego chce się wracać od czasu do czasu, wyplewić chwasty...
Odpowiedz na ten komentarz
Żmija
Warszawa
Polska

wysłano: 20:43,1 listopad 2009

Pięknie napisane, Misiu!
Choć muszę powiedzieć, że w pewnych zagadnieniach nasze poglądy i spojrzenie na ten właśnie dzień, są całkowcie rozbieżne.
Wiem, inaczej tęskni się, inaczej postrzega, kiedy od namacalnych wspomnień o bliskich dzielą nas tysiące mil.
Dla mnie, ten dzień, dzień TUTAJ, to jarmarczny festyn, kraszony pańską skórką, drogimi futrami, połyskuącym złotym uzębieniem i licytacja - kto więcej, kto okazalej, kto lepiej.
Nie ma to nic wspólnego z pamięcią, szacunkiem czy oddaniem cześci, tym, którzy odeszli.
Osobiście wolę rozpamiętywanie w tej "wewnętrznej nekropolii", a cmentarze odwiedzam rzadko, bardziej z potrzeby namacalnego kontaktu, choćby z zimną i nieczułą płytą pomnika, zaś pamięć o bliskich noszę w sercu na co dzień, podobnie jak miłość do nich, która wcale nie stała się czasem przeszłym.
Odpowiedz na ten komentarz
Halszka
Halszka
Naperville
USA

wysłano: 6:15,10 listopad 2009

Moje widzenie tego święta jest tym, co ja przeżywam, wiadomości być może przestarzałe o dobrych kilkanaście lat, ale to święto jest w każdym z nas na swój sposób przeżywane. To jest chyba najważniejsze...
Odpowiedz na ten komentarz
szeptymilosci
Kraków
Polska

wysłano: 22:35,1 listopad 2009

świetnie to napisałaś...
Odpowiedz na ten komentarz
Halszka
Halszka
Naperville
USA

wysłano: 6:15,10 listopad 2009

Dziękuję...
Odpowiedz na ten komentarz
Norma
Warszawa
Polska

wysłano: 9:38,2 listopad 2009

Musiałam założyc sobie nowe konto w Twoim serwisie, Halszko. Mam problemy z dostępem do Internet w domu a stare hasło zapisane w poczcie, do której nie mam dostępu z "pracowego" komputera. Witam więc poraz drugi. Pod swoim stałym nickiem.
Masz i nie masz racji, Halszko. Wiele chowamy w sobie ale czy są to rzeczywiście cmentarzyska? Ja chowam w sobie to, czego nie potrafię ocalić w rzeczywistości. Jest tego coraz więcej i pewnie dlatego coraz bardziej zapadam się w siebie bo tylko tam moge dotknąć szczęścia, które było a którego nie potrafiłam zatrzymać. Nie grzebię bo żywię nadzieję, że wróci a ja mądrzejsza o lekcję, którą odebrałam po prostu mu się poddam.
Odpowiedz na ten komentarz
Halszka
Halszka
Naperville
USA

wysłano: 6:17,10 listopad 2009

Cmentarzysko to jakieś takie smutne i pejoratywne słowo, tymczasem cmentarz moze być miejscem pełnym kwiatów i uśmiechów, może być właśnie taką intymną rozmową z tymi którzy odeszli, z uczuciami, które przeżyliśmy...
Odpowiedz na ten komentarz