„Całym sobą płacisz za wolność – więc to wolnością nazywaj, że możesz, płacąc ciągle na nowo, siebie posiadać.”
(Jan Paweł II)
Spojrzała przez okno na zasypane chodniki i małą osiedlową dróżkę. Samochody z trudem poruszały się po nieoczyszczonych jeszcze ze śniegu ulicach. Zimno... Znowu zrobiło się zimno. Jakoś tak od razu i bez zapowiedzi, bez jakichś powolnych spadków temperatury czy opadów śniegu. Nagle buch! Śnieżyca, a zaraz potem minus dziesięć stopni. Martwiła się, bo przecież jakoś musi jutro dotrzeć do pracy.
Na sąsiednim domu zamigotały światełka. Dmuchany bałwan i plastikowe figurki, rozstawione w ogródku sąsiada, świeciły kolorowo i radośnie. To już Święta – pomyślała i uśmiechnęła się do siebie. Lubiła Święta. Wbrew wszystkiemu i wszystkim, zawsze lubiła Święta i starała się tak je zaplanować, żeby nie mieć czasu na smutek, samotność i na łzy. Lubiła ludzi wokoło, śmiech dzieci, odgłos rwanego papieru w który tak pięknie zapakowane były prezenty, radość i harmider otoczony zapachami kompotu z suszu. Tak, bardzo lubiła święta... Nawet ten kicz wystaw sklepowych, przeładowanych świecidełkami domów i domowych ogrodów nie przeszkadzał jej wcale. Lubiła to wszystko, może dlatego, że w ogóle kochała Święta. Spojrzała na kalendarz i uświadomiła sobie, że jeszcze nie zrobiła świątecznych zakupów. Każdego roku już wcześniej przygotowywała wszystko i pięknie zapakowane torebki, paczki i woreczki leżały schowane w szafie z ubraniami. W tym roku nie będzie świątecznych zakupów. Nie ma ochoty na tłumy w sklepach. Nie ma ochoty na ludzi. Jeszcze raz spojrzała za okno i westchnęła ciężko. „Jestem zmęczona ludźmi” – powiedziała cicho. „Na dodatek zaczęłam mówić sama do siebie. To chyba nie świadczy o mnie najlepiej” – pomyślała.
Podniosła do ust kubek z gorącą herbatą. Właściwie nie chciało jej się pić. Od lat ogrzewała w ten sposób ręce. Uwielbiała te zimowe wieczory, kiedy mogła usiąść w fotelu, lub stanąć przy oknie z kubkiem gorącej herbaty w dłoniach. Ten kubek dawał jej poczucie bezpieczeństwa, uspokajał i pobudzał wyobraźnię. Teraz planowała świąteczne zakupy w sieci. Komputery naprawdę ułatwiają życie. Zamiast iść do sklepu kilka kliknięć i towar przychodzi do domu pięknie zapakowany i bez opłaty za przewóz. To w ramach świątecznych promocji.
Zamyśliła się znowu. Nie rozumiała kiedy z osoby uwielbiającej świąteczną krzątaninę zmieniła się w odludka wolącego klikanie w klawiaturę niż świąteczne zakupy. Jakoś jej to umknęło, ten czas, kiedy przestała lubić ludzi... Nie, to nie tak, że nie lubi ludzi w ogóle. Jej tylko szkoda było czasu na tych, z którymi nie mogła szczerze porozmawiać, na tych myślących inaczej, na tłumy bezimiennie przepychające się w centrach handlowych... Czyżby czas aż tak ją zmienił? Może właśnie dobrze tak świątecznie zdać sobie sprawę z upływającego czasu, ciała odmawiającego posłuszeństwa, myśli coraz częściej wracających do przeszłości i problemów, które wciąż przynosiło jej życie. Teraz może spokojnie pozwolić sobie na mówienie prawdy w oczy, na odwagę własnego zdania. Nie chce spotykać ludzi, którzy są poukładani inaczej. Przewrotne określenie - pomyślała i uśmiechnęła się nieznacznie. Przecież zawsze lubiła ludzi, ale teraz szkoda jej było czasu dla tych ludzi z głupio pojowanego obowiązku, czy jakichś głupich dyplomatycznych zagrań. Lepiej popatrzeć w okno, ogrzać się kubkiem gorącej herbaty i pomyśleć. Tak, to lubiła najbardziej, bo wciąż brakowało jej czasu na spokojne myślenie.
Pierwszy raz nie poszła na świąteczną imprezę firmową. Pierwszy raz powiedziała „nie”. Tyle lat uśmiechała się i robiła dobrą minę do złej gry. Teraz poczuła się lekka jak ptak. Wystarczyło powiedzieć, że nie przyjdzie. Ot tak, po prostu. Czas upływa, mijają lata, potem zaczną upływać jej pięciolecia i dziesięciolecia. Nie starczy czasu nie tylko na myślenie, ale także na spotkanie tych, których tak bardzo chciałaby poznać, spotkać, porozmawiać. Tacy ludzie naprawdę wnieśli dużo w jej życie. Wciąż ma nadzieję, że wniosą jeszcze więcej...
Wyprostowała się i spojrzała raz jeszcze na zasypane śniegiem ulice. Przecież i tak nie starczy jej czasu by spotkać się ze wszystkimi, ale na pewno nie będzie go traciła na tych, których WYPADA, POWINNO SIĘ, NALEŻY odwiedzić. Tym razem to będą szczęśliwe święta, szczęśliwe lata wewnętrznej wolności. Dobrze tak poczuć się wolną i całemu światu chciała teraz życzyć właśnie takiej wewnętrznej duchowej wolności. „Niech będą szczęśliwi wszyscy ci, którzy chcą być szczęśliwi” – pomyślała, uśmiechnęła się radośnie i energicznie ruszyła do kuchni, by zapażyć nową herbatę. Ta w kubku dawno już wystygła.
***
popatrz
znowu idą święta
spadł śnieg tak jak wtedy
pamiętasz?
szliśmy opatuleni
zimnymi ulicami miasta
a rękawiczki do łokci
pamiętasz?
moje drżące ręce
usiłujące włożyć klucz
do zamka
a naszą choinkę
pamiętasz?
taką malutką pachnącą
z jednym jabłkiem
i dwoma kieliszkami
z szampanem
pamiętasz?
popatrz
znowu idą święta
spadł śnieg tak jak wtedy
to nasz grudzień
pamiętasz?
| Sami_ miasto Polska |
wysłano: 8:19,14 grudzień 2009
A mnie już nawet ta magia nie rusza .... ot kilka kolejnych dni womnych z większym obarstwem niż zwykle ... więcej zamieszania z przygotowaniami niż radości z faktu świąt ...:) Marudzę ...Neee;)))
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| Sami_ miasto Polska |
![]() |
wysłano: 8:20,14 grudzień 2009
wolnych* obżarstwem .... muszę zwolnić pisanie bo coraz więcej błędów robię
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| Sami_ miasto Polska |
![]() |
wysłano: 13:45,21 grudzień 2009
http://samisiowo.blog.onet.pl/Zyczenia,2,ID396548312,n
|
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| Halszka Naperville USA |
![]() |
wysłano: 20:47,3 styczeń 2010
Ależ wcale nie marudzisz:-)) Zupełnie:-)))
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| Maja Lublin Polska |
![]() |
wysłano: 19:16,11 styczeń 2010
Wiesz Halinko - coraz mniej mnie one cieszą .
To straszne , ale już właściwie nie lubię Świąt . Gdzie się podziały tamte z dziecięcych lat przepełnione miłością , radością i brzmieniem kolęd ? - nie wrócą :( Ściskam __________________ Maja |
| Odpowiedz na ten komentarz |
| Halszka Naperville USA |
![]() |
wysłano: 6:29,17 styczeń 2010
Wrócą, muszą wrócić... Mocno przytulam...
|
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| szeptymilosci Kraków Polska |
wysłano: 8:19,14 grudzień 2009
masz racje, warto znaleźć czas dla tych, z którymi naprawdę chcemy się spotkać...
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| Halszka Naperville USA |
![]() |
wysłano: 20:53,3 styczeń 2010
Tak, ale najgorsze jest to, że czasem braknie czasu nawet dla Tych, z którymi bardzo, bardzo sie chciemy spotkać... Życie pisze różne scenariusze...
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| pkanalia W-wa Katoland |
wysłano: 8:46,14 grudzień 2009
każdy człowiek jest uwikłany w sieć rytuałów... można by nawet rzec, że rytuały wyznaczają ścieżki umysłu, bez nich nie mógłby działać prawidłowo... rytuały nie są ani dobre, ani złe... są dobre, gdyż upraszczają, ułatwiają nam życie, coś załatwiają psychicznie lub po prostu sprawiają przyjemność... ale bardzo często bywa tak, że następuje pomieszanie pojęć... rytuał staje się celem samym w sobie... nie droga dla samochodu, ale samochód dla drogi... o wolności nie ma wtedy mowy... pierwszy warunek, by ją odzyskać, to odrzucić rytuał, chociaż na krótki czas... zjechać samochodem z drogi i pojechać bezkresną łąką, nawet ryzykując uszkodzenie zawieszenia... wrócić na drogę, gdy wszystko wróci na swoje miejsce, gdy znowu droga będzie dla samochodu...
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| Halszka Naperville USA |
![]() |
wysłano: 22:49,3 styczeń 2010
Tak, zdecydowanie jest to niebezpieczeństwo zaniknięcia odpowiednich proporcji i równowagi, tego co ważne i powinno być na pierwszym miejscu.
|
| Odpowiedz na ten komentarz |