Inne
chciałabym zamknąć się
na cztery spusty niepamięci
lecz stoję brakiem słów
w ramionach wciąż tej samej historii
myśl pieszczona czasem obejmuje dni
kiedy wszystko wydawało się takie proste
jaśmin pachniał uroczo a wiśnie
nad wyraz słodkie miały usta
stopy z lekka dotykały
świeżych poranków
aż biec się chciało
by witać uśpiony jeszcze świt w rozkwicie
dłoni splatanych rytmem zrozumienia
zgodnie kołysanych czułością
zawieszonych na tafli nieba
nieposkromioną siłą miłości
w drodze do ciebie
zapomniałam o własnym istnieniu