usta w pogoni
wyrazniej kreślą każdą chwilę
rumianej codzienności
by dotykiem wilgotnych szeptów
dać upust pragnieniom
daj mi tę miłość nocą
gdy po zachodzie
zmieszanie osiada pewnym spoczynkiem
silnie wyczuwalnej wartości
półnagich ramion
a dłonie kierowane milczeniem
zatapiają rzeczywistość
w puchu beztroskich tchnień
co dreszczem wypełnia
nietykalne dotąd
jesteś