W górę

KOMPROMIS...

KOMPROMIS...
zdjęcie - Jan Samek / www.PhotosOn.net

 

"W miłości dobrze jest czasem odpuścić nawet za cenę poczucia osobistej przegranej, żeby w ostatecznym rozrachunku wygrać bycie razem. Bo przecież partnerstwo wcale nie polega na egzekwowaniu bezwzględnej równości. To bycie razem - obydwoje jesteśmy szczęśliwi, ale każde na swój sposób."

(Zyta Rudzka - "Mężczyzna domowy")

 


      Bycie szczęśliwymi, każde na swój własny i niepowtarzalny sposób, jest najtrudniejszym i najrzadszym osiągnięciem w związku. Przecież tyle trzeba przeżyć, by zrozumieć prawo każdego człowieka do bycia sobą. Tak, właśnie tak... SOBĄ.  Istotą odrębną z rozumem i sercem, swoimi własnymi zainteresowaniami i swoją prywatną naiwnością życiową, fobiami i ułomnościami.
     Ileż to razy marzy nam się, by wreszcie przestali nas zmieniać i pouczać ile wody należy nalać do czajnika, bo przecież lepiej wiedzą ile herbaty można wypić, by wreszcie przestali krytykować, że źle obierasz ziemniaki, jabłka i wszystko co wymaga obierania, a na dodatek używasz zbyt drogich perfum a one nikomu do niczego nie są potrzebne.  Przecież tego na dłuższą metę znieść się nie da. Każdemu, nawet najspokojniejszemu człowiekowi zamarzy się wreszcie, by najpierw rodzice, potem partner czy partnerka, przestali narzucać własną wizję świata i szczęścia we  dwoje. Żeby tak wreszcie móc się poczuć kochanym i akceptowanym takim jakim się jest, tak po prostu... Nie, to nie oznacza zgody na bylejakość i uczuciowe lenistwo. To zupełnie nie o to chodzi. Nikt nie zwolni nas od myślenia, przewidywania i starania się o siebie, partnera i przyjaciół. I nie o bezwzględną równość tu chodzi, bo ta w życiu jest po prostu niemożliwa... Życie polega na wzajemnym wsparciu, miłości i odpowiedzialności, a nie na bezwzględnej równości. Bywa, że w jednej dziedzinie życia partner daje więcej, a  w innej mniej. Bywa też, że przez pewien okres daje tylko jedna strona, bo tak wyszło, bo tak się stało i tak wynika z codzienności.  Tylko tutaj właśnie potrzebne jest myślenie i przewidywanie, by nie urosło to do, najczęściej spotykanego, "bo mnie się należy" , albo do uznania tego za obowiązek dającego. Ludzka natura bardzo szybko przyzwyczaja się do dobrego, szybko przestaje to zauważać i wciąż znajduje dalsze powody do narzekań. A tak mogłoby być pięknie i  razem szczęśliwie bez narzucania własnej woli, wymuszania swojego gustu i smaku.
     Każdy w związku może być szczęśliwy na swój własny indywidualny i niepowtarzalny sposób, akceptowany przez partnera czy partnerkę. Tak niewiele, tylko trochę odpuścić, a można być szczęśliwym...
 


 
 * * *

skryta za kotarą z marzeń

powoli dobieram

swoje cegiełki

szczęścia codziennego

buduję uważnie

bez zbytnich upiększeń

i bez znieczulenia

prawdziwie poznaję

każdą cegłę z osobna

sprawdzam czy pasuje

do zwykłego codziennego

szczęścia we dwoje

Komentarze

dodaj własny komentarz   pokaż wszystkie komentarze

szeptymilosci
Kraków
Polska

wysłano: 10:6,11 listopad 2009

bo bycie razem polega na ciągłych kompromisach...
Odpowiedz na ten komentarz
Halszka
Halszka
Naperville
USA

wysłano: 2:2,12 listopad 2009

Tak, kompromisach z obydwu stron...
Odpowiedz na ten komentarz
terka
WROCŁAW
POLSKA

wysłano: 10:43,21 styczeń 2010

Ja nie odczuwam tego że związek to ciągłe kompromisy.
Pamiętam że jak poznałam swojego partnera,i wiem że on czuł to samo,bo rozmawialiśmy o tym,
czuliśmy jakbyśmy znali sie od dawna..
Niby ludzie upodabniają się do siebie...myśmy już byli wystarczająco podobni..a jeśli chodzi o upodabnianie, zawsze mówie swojemu partnerowi, żeby nie upodabniał sie do mnie, gdyż jest dla mnie ideałem.
Związek dobrze dobranych ludzi to bajka-mam porównanie ,ponieważ wcześniej byłam w bardzo wielu,czasami b.długo trwających związkach i naprawde jest tak,że jak spotyka sie tego jedynego mężczyzne,mężczyzne swojego życia ,to znikają wszystkie pytania,rozterki,nie potrzebujemy już wiedzieć jak postępować żeby być razem-to sie poprostu samo dzieje.
Wiadomo że nie zawsze są same dobre dni w życiu-ale mając odpowiednich dla siebie partnerów jesteśmy w stanie przejść przez wszystko razem,bez żadnych strat.
Partnerzy w dobrym związku to kochankowie i przyjaciele w jednym.
Osobiście nie wierze w czystą przyjaźń między kobietą i mężczyzną, których już nic więcej nie jest w stanie połączyć
..no chyba są różnej orientacji seksualnej.
-Tak to czuję
Sama nigdy nie zaakceptowałabym żadnej przyjaciółki swojego partnera-byłabym najzwyczajniej w świecie zazdrosna jak jasna cholera.
Mój partner również tak to czuje.
W wielu sprawach mamy bardzo podobne poglądy.
Uważam że kluczową sprawą ,taką najważniejszą w związku, jest wzajemny szacunek do siebie obojga ludzi.




,
Odpowiedz na ten komentarz
roksanna
roksanna
zwierzyn
Polska

wysłano: 14:41,11 listopad 2009

Dlatego przyjaźń jest dużo łatwiejsza i bardziej trwalsza, bo w niej akceptujemy człowieka po całości... Miłość rządzi się innymi prawami, dlatego namiętność może przysłonić nam wiele, to co na początku nam nie przeszkadzało , na co nie zwracaliśmy uwagę..Przeważnie są to drobiazgi , ale ciągłymi pouczeniami, ciągłym wytykaniem rosną do mega problemu...Trzeba też lubić tę drugą osobę by pozwolić być jej szczęśliwą po swojemu i nie uszczęśliwiać na siłę...Kompromisy mogą być bolesne, ale życie częściej wymaga od nas kompromisików...Wystarczy na początek nie wchodzić w związek z przekonaniem,że to ja wiem i robię wszystko najlepiej...Wieczne pouczanie może skutecznie stłamsić lub odrzucić pouczanego...
__________________
roksanna
Odpowiedz na ten komentarz
Halszka
Halszka
Naperville
USA

wysłano: 2:28,12 listopad 2009

Bardzo mądre słowa... Właściwie możne je nazwać instrukcją na szczęście we dwoje...:-)
Odpowiedz na ten komentarz
she
Polska
Polska

wysłano: 17:49,11 listopad 2009

Najtrudniejsze kompromisy to te w odcieniu miłości....
Najcieplejsze ;* dla Ciebie.
Odpowiedz na ten komentarz
Halszka
Halszka
Naperville
USA

wysłano: 2:2,12 listopad 2009

No cóż, czasem nie można iść na kompromis... Po prostu nie i już... Trzeba wiedzieć co jest naprawdę ważne, a co można odpuścić...
Odpowiedz na ten komentarz
blue
wa-wa
polska

wysłano: 18:13,11 listopad 2009

Trudnej sztuki kompromisu trzeba się uczyć czasem wiele lat, ale przecież warto dla miłości ;-))
Serdeczności , Misiu ;-))**
Odpowiedz na ten komentarz
Halszka
Halszka
Naperville
USA

wysłano: 2:1,12 listopad 2009

No właśnie, przecież dla miłości warto:-)
Odpowiedz na ten komentarz
Gaiia
Warszawa
Polska

wysłano: 9:57,12 listopad 2009

Wydaje mi się, że trzeba po prostu zdawać sobie sprawę co jest ważne, a na wszelkie mało istotne rzeczy, nawet te które nas trochę denerwują, przymknąć oko, albo inaczej - po prostu pozwolić im być sobie, takimi a nie innymi. Łatwiej jest, kiedy ta druga osoba też to potrafi w stosunku do nas.. Wtedy wszystko staje się łatwiejsze i przyjemniejsze:)
Uściski ciepłe z deszczowego i ponurego miasta:)
Odpowiedz na ten komentarz