W górę

KOMPROMIS...

Komentarze

dodaj własny komentarz

Idź do strony: 12»
szeptymilosci
Kraków
Polska

wysłano: 10:6,11 listopad 2009

bo bycie razem polega na ciągłych kompromisach...
Odpowiedz na ten komentarz
Halszka
Halszka
Naperville
USA

wysłano: 2:2,12 listopad 2009

Tak, kompromisach z obydwu stron...
Odpowiedz na ten komentarz
terka
WROCŁAW
POLSKA

wysłano: 10:43,21 styczeń 2010

Ja nie odczuwam tego że związek to ciągłe kompromisy.
Pamiętam że jak poznałam swojego partnera,i wiem że on czuł to samo,bo rozmawialiśmy o tym,
czuliśmy jakbyśmy znali sie od dawna..
Niby ludzie upodabniają się do siebie...myśmy już byli wystarczająco podobni..a jeśli chodzi o upodabnianie, zawsze mówie swojemu partnerowi, żeby nie upodabniał sie do mnie, gdyż jest dla mnie ideałem.
Związek dobrze dobranych ludzi to bajka-mam porównanie ,ponieważ wcześniej byłam w bardzo wielu,czasami b.długo trwających związkach i naprawde jest tak,że jak spotyka sie tego jedynego mężczyzne,mężczyzne swojego życia ,to znikają wszystkie pytania,rozterki,nie potrzebujemy już wiedzieć jak postępować żeby być razem-to sie poprostu samo dzieje.
Wiadomo że nie zawsze są same dobre dni w życiu-ale mając odpowiednich dla siebie partnerów jesteśmy w stanie przejść przez wszystko razem,bez żadnych strat.
Partnerzy w dobrym związku to kochankowie i przyjaciele w jednym.
Osobiście nie wierze w czystą przyjaźń między kobietą i mężczyzną, których już nic więcej nie jest w stanie połączyć
..no chyba są różnej orientacji seksualnej.
-Tak to czuję
Sama nigdy nie zaakceptowałabym żadnej przyjaciółki swojego partnera-byłabym najzwyczajniej w świecie zazdrosna jak jasna cholera.
Mój partner również tak to czuje.
W wielu sprawach mamy bardzo podobne poglądy.
Uważam że kluczową sprawą ,taką najważniejszą w związku, jest wzajemny szacunek do siebie obojga ludzi.




,
Odpowiedz na ten komentarz
roksanna
roksanna
zwierzyn
Polska

wysłano: 14:41,11 listopad 2009

Dlatego przyjaźń jest dużo łatwiejsza i bardziej trwalsza, bo w niej akceptujemy człowieka po całości... Miłość rządzi się innymi prawami, dlatego namiętność może przysłonić nam wiele, to co na początku nam nie przeszkadzało , na co nie zwracaliśmy uwagę..Przeważnie są to drobiazgi , ale ciągłymi pouczeniami, ciągłym wytykaniem rosną do mega problemu...Trzeba też lubić tę drugą osobę by pozwolić być jej szczęśliwą po swojemu i nie uszczęśliwiać na siłę...Kompromisy mogą być bolesne, ale życie częściej wymaga od nas kompromisików...Wystarczy na początek nie wchodzić w związek z przekonaniem,że to ja wiem i robię wszystko najlepiej...Wieczne pouczanie może skutecznie stłamsić lub odrzucić pouczanego...
__________________
roksanna
Odpowiedz na ten komentarz
Halszka
Halszka
Naperville
USA

wysłano: 2:28,12 listopad 2009

Bardzo mądre słowa... Właściwie możne je nazwać instrukcją na szczęście we dwoje...:-)
Odpowiedz na ten komentarz
she
Polska
Polska

wysłano: 17:49,11 listopad 2009

Najtrudniejsze kompromisy to te w odcieniu miłości....
Najcieplejsze ;* dla Ciebie.
Odpowiedz na ten komentarz
Halszka
Halszka
Naperville
USA

wysłano: 2:2,12 listopad 2009

No cóż, czasem nie można iść na kompromis... Po prostu nie i już... Trzeba wiedzieć co jest naprawdę ważne, a co można odpuścić...
Odpowiedz na ten komentarz
blue
wa-wa
polska

wysłano: 18:13,11 listopad 2009

Trudnej sztuki kompromisu trzeba się uczyć czasem wiele lat, ale przecież warto dla miłości ;-))
Serdeczności , Misiu ;-))**
Odpowiedz na ten komentarz
Halszka
Halszka
Naperville
USA

wysłano: 2:1,12 listopad 2009

No właśnie, przecież dla miłości warto:-)
Odpowiedz na ten komentarz
Gaiia
Warszawa
Polska

wysłano: 9:57,12 listopad 2009

Wydaje mi się, że trzeba po prostu zdawać sobie sprawę co jest ważne, a na wszelkie mało istotne rzeczy, nawet te które nas trochę denerwują, przymknąć oko, albo inaczej - po prostu pozwolić im być sobie, takimi a nie innymi. Łatwiej jest, kiedy ta druga osoba też to potrafi w stosunku do nas.. Wtedy wszystko staje się łatwiejsze i przyjemniejsze:)
Uściski ciepłe z deszczowego i ponurego miasta:)
Odpowiedz na ten komentarz
Halszka
Halszka
Naperville
USA

wysłano: 3:7,19 listopad 2009

Tak, kiedy zrozumienie jest po obydwu stronach, wtedy naprawde moze byc pieknie... Nie da sie jednostronnie rezygnowac... sa tez granice, ktorych nikt nie moze przekroczyc. Poza nimi nie ma juz nic, nie ma czlowieka... Pozdrawiam z deszczowego, choc nie ponurego miasteczka:-)
Odpowiedz na ten komentarz
Norma
Warszawa
Polska

wysłano: 20:19,12 listopad 2009

Halszko, Droga Moja przyjaciółko, czy postanowiłaś zostać pisarką science fiction? Chętnie wezmę u Ciebie lekcje jak taką nirvanę w związku osiągnąć. Zawsze marzyłam o takim związku ale niestety nie wyszło...kolejnej próby już chyba nie podejmę.
Odpowiedz na ten komentarz
Halszka
Halszka
Naperville
USA

wysłano: 3:8,19 listopad 2009

No coz, ja jeszcze nie zrezygnowalam. Marzenia sa po to zeby je spelniac i mam nadzieje, ze tej nadziei nigdy nie strace... Nie poddaj sie! My kobiety nie mozemy sie poddawac....
Odpowiedz na ten komentarz
Jurek
aaaa
pppp

wysłano: 21:26,12 listopad 2009

Witaj:)
Może Carlos Ruiz Zafon daje nam dobrą receptę:
"...jak ważną rzeczą jest nie to, co się daje, ale to, z czego się ustępuje".
I ważne, żeby próby sił kończyły się wspolnie uznanymi ustępstwami.
Ja mam taką zasadę, że kłotnię muszę zakończyć przed położeniem się do snu. Czyli tego samego dnia.
Nie chcę narażać na zbyt długi stres ukochanej, a i dbam o swoje zdrowie (to jest nawet humorystyczne).
Jak mawiała moja babcia - trzeba się docierać:)))
Pozdrawiam


Odpowiedz na ten komentarz
Halszka
Halszka
Naperville
USA

wysłano: 3:10,19 listopad 2009

No wlasnie, trzeba sie docierac:-))) A Zafon ma racje, to jest bardzo wazne z czego sie ustepuje, bo sa rzeczy, sytuacje i marzenia, z ktorych nie mozna ustapic... Wtedy zatracilibysmy samych siebie... To jest wlasnie ten wspolny kompromis do ktorego potrzeba dwojga ludzi...
Odpowiedz na ten komentarz
Johanna
Poznań
Poland

wysłano: 22:17,12 listopad 2009

Czasem się gubię. Boję się, że kiedyś nie dam rady się odnaleźć.
Odpowiedz na ten komentarz
Halszka
Halszka
Naperville
USA

wysłano: 3:11,19 listopad 2009

Kazdy sie gubi, kazdy probuje znalezc siebie samego. Nie jestes w tym odosobniona, na tym polega nauka sztuki bycia razem... Szkoda, ze uczymy sie przede wszystkim na wlasnych bledach...
Odpowiedz na ten komentarz
Anna
głównie w chmurach
a najczęciej nad nimi

wysłano: 12:58,13 listopad 2009

To co opisujesz jest w zasadzie sensem bycia razem, szkoda tylko, że tak mało ludzi zdaje sobie z tego sprawę :/ Pozdrawiam Cię serdecznie i mam nadzieję, że przegoniłaś już na dobre choróbsko :)
Odpowiedz na ten komentarz
Halszka
Halszka
Naperville
USA

wysłano: 3:13,19 listopad 2009

Chorobsko przegonilam na cztery wiatry i odrabiam zaleglosci:-)) Wiesz, kompromis to klucz do wspolnego szczesliwego zycia, gorzej kiedy jedna osoba uwaza, ze tylko jedna strona musi ustepowac... Wtedy trzeba uciekac... bardzo szybko uciekac zanim straci sie swoja wlasna osobowosc...
Odpowiedz na ten komentarz
Żmija
Warszawa
Polska

wysłano: 16:22,13 listopad 2009

Kompromis - jak najbardziej. Jeden, dwa, kilka. Potem, to już zatracanie siebie, homogenizacja, która mimo wszystko, w związku nie powinna mieć miejsca.
Odpowiedz na ten komentarz
Halszka
Halszka
Naperville
USA

wysłano: 3:14,19 listopad 2009

Wlasnie... Zgadzam sie z Toba w stu procentach. Kazdy ma granice poza ktora nie da sie ustapic. To kwestia byc albo nie byc soba... Dlatego pisze o wspolnym kompromisie, z dwu stron a nie z jednej. Kazdy czlowiek powinien miec swoja wlasna przestrzen, inaczej w zwiazku tez mozna sie udusic...
Odpowiedz na ten komentarz
kacoer
cieszyn
polska

wysłano: 11:22,14 listopad 2009

I to rozumiem. Chociaż czasami trudno sie oprzeć, jeśli np. coś przechodziliśmy i pragniemy oszczędzić najbliższej osobie podobnych przykrości, by jej nie zwrócić uwagi, że to co robi będzie skutkowało przykrymi doświadczeniami. Pozdrawiam moja ulubiona Misiu.
Odpowiedz na ten komentarz
Halszka
Halszka
Naperville
USA

wysłano: 3:15,19 listopad 2009

Tak, czasem i to boli...
Odpowiedz na ten komentarz
kacoer
cieszyn
polska

wysłano: 15:8,21 listopad 2009

To fakt, doświadczenia zdobyte samemu bywają najcenniejsze i czasami lepiej zostawić kogoś bliską osobę "na głębokiej wodzie" by tę cenną lekcje odebrała sama.
Odpowiedz na ten komentarz
Halszka
Halszka
Naperville
USA

wysłano: 0:35,23 listopad 2009

O tak, tylko bardzo, bardzo bolesne...
Odpowiedz na ten komentarz
Maciek
Maciek
Skarżysko Kamienna
Polska

wysłano: 21:52,15 listopad 2009

Kompromis, jak łatwo nam czasem przychodzi. Krok za krokiem, kompromis za kompromisem ustępujemy, dla wspólnego dobra, dla zgody, bo tego wymaga sytuacja, dla świętego spokoju. Nasz czas mija na uległościach w imię kompromisu. Aż pewnego dnia zauważamy że w gruncie rzeczy żyjemy nie swoim życiem, że w imię „jakiegoś dobra” staliśmy się zupełnie kimś innym, uzależnionym w swym postępowaniu, upodobaniach a nawet myślach od osób wśród których żyjemy. Kompromis to sprawa bardzo zdradliwa i niebezpieczna. Ulegając mu, stopniowo przestajemy być sobą, a na pewno przestajemy postępować według swych zasad, swych wcześniej zaplanowanych założeń. To Misiu moje odczucie, moje życie z powodu szeregu kompromisów jest zupełnie nie takie jak powinno być, i ja nie jestem tym kim chciałem byś. Z powodu kompromisów to po prostu totalna klęska.
__________________
Maciek
Odpowiedz na ten komentarz
Halszka
Halszka
Naperville
USA

wysłano: 3:20,19 listopad 2009

Kazdy czlowiek potrzebuje swojej wlasnej przestrzeni zyciowej i to jest wlasnie pierwszy kompromis, ktory trzeba przeforsowac, z jednej i drugiej strony... Kompromis to nie jest ustepowanie jednego czlowieka, to wspolna praca nad zwiazkiem dwojga ludzi, Praca dazaca do szczescia.... Tak, szczesliwego spokojnego zycia we dwoje, a nie do celow jakichs wyimaginowanych. To akceptacja swoich wzajemnych marzen i dazen. Wlasnie po to, by nie zatracic w zwiazku siebie i by partner tez nie zatracil siebie samego... O to wlasnie chodzi w zwiazku. Nie musimy sie upodabniac do siebie, ale musimy sie akceptowac takimi jakimi jestesmy - nawzajem...
Odpowiedz na ten komentarz
Caffe1
Lublin
Polska

wysłano: 22:22,16 listopad 2009

Witam Misiu, sirotka nie potrafiła wyczytać, jak się do Ciebie dostać:)) Wybacz, ale chyba mnie oświeciło i teraz już będę w miarę systematycznie:))
Odpowiedz na ten komentarz
Halszka
Halszka
Naperville
USA

wysłano: 3:17,19 listopad 2009

Alez sie ciesze, ze jestes...:-))) Gdyby byly jakies problemy to prosze o e-mail:-) Pozdrawiam serdecznie:-)
Odpowiedz na ten komentarz
Jofa
Jofa
Warszawa
Polska

wysłano: 17:4,17 listopad 2009

A jak się już obu stronom uda nauczyć prawdziwej akceptacji siebie nawzajem, z tymi "kompromisami" (nie lubię tego słowa, bo mi się negatywnie kojarzy, dlatego wrzucam w cudzysłów) jest pięknie.
__________________
Jofa
~:]
Odpowiedz na ten komentarz
Idź do strony: 12»