W górę

Z nadzieją za pan brat

PRZECZEKAM

wywierciłam w całym
na własne życzenie

nutka żalu
potrącona wspomnieniem
boli
i sama nie wiem
czy mniej niż wczoraj

rozkładana na czynną
ciętą i szarpaną
zapachem nocy zmienia
łzę w nadzieję

co snem czaruje
malując w przedziale czasu
drobne więcej

by chwilę o moment przedłużyć